Życie z małym penisem

„Nazywam się J i mam bardzo małego penisa. Wiem, brzmi to jak wyznanie na spotkaniu Anonimowych Alkoholików. Całe życie wstydzę się z tego powodu i jakoś nie myślałem o innych, mających podobny problem. Mój penis nie różni się rozmiarem odkąd miałem 14-15 lat, w stanie spoczynku mierzy 6,5 cm, w stanie erekcji zaś 10 cm długości i tyleż samo obwodu w najgrubszej części trzonu. Mam nadzieję, że może wyznanie na piśmie może mi jakoś pomoże, bo nigdy nie rozmawiałem o tym z nikim w cztery oczy. Na pewno fajnie by było posłuchać opinii innych facetów o tym, jak pierwszy raz zdali sobie sprawę z tego, że mają małe penisy, jak to na nich wpłynęło i jak sobie z tym radzili. Może uda się znaleźć jakieś podobieństwa.

Oto moja historia. W zeszłym tygodniu obchodziłem 23-cie urodziny. Skłoniło mnie to kolejnych przemyśleń na temat mojego penisa, dzięki czemu trafiłem na tę stronę. Pierwszy raz zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak, gdy miałem 15 lat. Dorastałem w Zimbabwe w południowej Afryce. Okres dojrzewania rozpoczął mi się podobnie jak moim rówieśnikom, czyli około 13-14 roku życia. Wtedy zacząłem się masturbować, urosły mi włosy łonowe, dostałem pryszczy i mój głos się obniżył. Wszyscy byliśmy ciekawi tego, jak zmieniają się nasze ciała, więc rozmawialiśmy o tym i często porównywaliśmy siebie z innymi w szatni czy pod prysznicami w szkole. Chłopcy, którzy rozwinęli się wcześniej, pokazywali swoje akcesoria innym. Rozmiar właściwie nie był w tym wieku problemem, ale pamiętam, że jeden chłopiec miał dużego, „męskiego” penisa i dużo włosów łonowych. Wszyscy mu zazdrościliśmy i chociaż poza tym niczym się nie wyróżniał, to dało mu wyższy status niż reszcie i umieściło go na szczycie naszej hierarchii.

W okolicach 16 roku życia większość chłopców dogoniła tamtego. To był długi, powolny proces, więc nie byłem specjalnie świadomy faktu, że mój nie rósł w takim samym tempie. Już jako mały chłopiec miałem penisa mniejszego niż przeciętny, ale w takim wieku nikt się tym nie przejmuje. Nikt wtedy o tym nie wspominał, a ja się nie zastanawiałem. Mam brata młodszego o dwa lata i jego urodziny są dokładnie tydzień przed moimi. Gdy kończył 14 lat wszyscy krewni zebrali się i odbywaliśmy tradycyjne zebranie rodzinne. Wszyscy zachwycali się nad tym, jaki był wyrośnięty, a ja zacząłem się zastanawiać. Fakt, zawsze był dobrze zbudowany, ale teraz bardzo się zmienił, miał niski, męski głos. Jedna z cioć zażartowała, żebym uważał, bo brat szybko mnie dogania i niedługo będę musiał być dla niego grzeczny.

Mój brat miał atletyczną budowę, a ja nie miałem zbyt masywnej sylwetki. Byłem wprawdzie nieco wyższy, ale nie byłem od niego większy ani silniejszy. Po przyjęciu część krewnych z daleka nocowała u nas w domu, w sypialni brata, więc on przeniósł się na łóżko polowe do mnie. Mieliśmy oddzielne pokoje, więc ostatni raz widziałem go bez ubrania dobre parę miesięcy wcześniej, a gdy przygotowywaliśmy się do snu zauważyłem, jak szybko się rozwinął. Nie mogłem uwierzyć. On miał całkiem „dorosłego” penisa, długiego i grubego, okolonego gęstymi włosami. Był bardzo rozwinięty jak na swój wiek, nawet wydaje mi się, że w porównaniu do moich rówieśników wypadał lepiej. Na pewno miał największego wśród swoich kolegów i znajdował się na szczycie hierarchii. Na pewno miał większego ode mnie. Może nie chodziło nawet o długość, ale to obwód sprawiał, że jego penis wyglądał tak dojrzale. Zauważył, że się gapię i zażartował, jak ciocie by się zachwycały, gdyby zobaczyły jaki tam jest wyrośnięty. Wydawał się przyzwyczajony do pokazywania swojego penisa. Aby ukryć moje zawstydzenie powiedziałem coś w stylu: „Boże, ale wyrosłeś! Mają rację, powinienem zacząć być dla ciebie grzeczny”. Brat założył piżamę, a ja musiałem się jeszcze przebrać, więc stałem, a on się przyglądał i rozmawialiśmy. Chciałem się odwrócić albo zasłonić, gdy zdjąłem spodnie, ale nie miałem jak. Nagle on powiedział niewinnie: „No dawaj, zobaczmy, ile mi jeszcze musi urosnąć, żebyś był dla mnie grzeczny.”

Na pewno myślał, że skoro jesteśmy braćmi to wszystko jest w genach i ja też będę miał dużego jak na swój wiek. Jeśli nie widziałbym go wcześniej, jego prośba nie zrobiłaby na mnie wrażenia i nie kryłbym się. Ale teraz wszystko się zmieniło i byłem przerażony, ale nie miałem wyboru. Serce waliło mi jak oszalałe, ale nie miałem wyboru, musiałem rozebrać się przed bratem. Nerwowo zdjąłem spodnie i nie byłem pewny, czy mam stać i pozwolić mu patrzeć, czy szybko naciągnąć piżamę. Pamiętam jego reakcję: „O w mordę!” – wyrwało mu się, a ja stałem przed nim przygnębiony. Potem nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy. Pamiętam, że zdjął spodnie, żeby jeszcze raz porównać. Pamiętam, że ja powiedziałem, że jego penis na pewno nie jest dużo dłuższy od mojego. Ale gdy tak staliśmy obok siebie sprawy nie wyglądały dla mnie najlepiej. Nie pamiętam naszych rozmiarów w centymetrach, ale szokiem dla mnie było, gdy okazało się, że mój brat ma dwukrotnie większego i dwukrotnie grubszego penisa. To jego grubość sprawiała, że nasze penisy tak bardzo się różniły z wyglądu.

Penis mojego brata wyglądał grubo, a mój jak mały i cienki robaczek. Faktycznie on tak go nawet określił: „mały robaczek”. Od tej pory nadał mi ksywę „Robaczek” i tak na mnie wołała. Podnosząc znowu kwestię komentarzy ciotek powiedział, że teraz lepiej żebym był dla niego miły. Przez kolejną dobę męczył mnie, zupełnie mu odbiło, że znalazł się na wygranej pozycji i korzystał z tego na całego. Ja za to czułem się upokorzony i starałem się robić wszystko, żeby to nie wyszło na światło dzienne. Na początku nie komentowałem i pozwalałem się bratu przechwalać. To był błąd, ponieważ nie broniłem swojej pozycji, a on w jakiś sposób „wygrał” i ja mu na to pozwoliłem. Nie wiem, jak by miało się to „zwycięstwo” manifestować, ale zaakceptowałem fakt, że powinien go traktować na równi ze sobą.

Niestety to nie było wszystko, ponieważ on w ciągu kilku dni odebrał mi dominującą pozycję i przepowiednia cioci się sprawdziła. Pod koniec tego pełnego wydarzeń tygodnia były moje urodziny i musiałem bronić swojej pozycji. Tłumaczyłem sobie, że brat po prostu szybko się rozwinął i nic nie zmieni się pomiędzy moimi przyjaciółmi, bo ja wciąż byłem podobnych rozmiarów, co oni. To męczyło mnie przez cały tydzień. Uświadomiłem sobie wtedy, że chyba faktycznie nie nadążałem za nimi z rozwojem. Próbowałem przypomnieć sobie, jak wyglądali pod prysznicami, ale nie mogłem, bo wcześniej nie przywiązywałem do tego wagi. Wiedziałem, że temat wypłynie w moje urodziny, bo jeden kolega również obchodził je tego samego dnia i postanowiliśmy urządzić razem imprezę z grillem i basenem. Planowaliśmy rozgrywki polo w wodzie: ja i moi koledzy przeciwko jemu i jego przyjaciołom, więc około 30 chłopców miało się przebierać i myć. Miałem się z kim porównać.

Gdy nadeszła pora, czułem jakby wszyscy na mnie patrzyli i wiedzieli, że ja patrzę na nich. Jeśli widzisz stopniowe zmiany u dorastających ludzi, nie zauważasz jak duże są, póki ktoś ich nie wskaże. Przyglądając się kolegom uświadomiłem sobie, że wszyscy mają znacznie większe penisy od mojego i byłem zdziwiony, że zauważyłem to dopiero teraz. Byłem znacznie mniejszy od przeciętnego. Pewnie w ten sam sposób, w jaki ja nie zauważyłem, jak oni wyrośli, oni nie zauważyli, że ja nie urosłem i wciąż mam małego. Poczułem się wtedy jakby mój świat się rozpadł.

Parę godzin później z kolegami upiliśmy się schowanymi wcześniej piwami w jakimś ciemnym miejscu w ogrodzie. Alkohol mnie ośmielił, zebrałem się na odwagę i zwierzyłem się kolegom z mojego trudnego położenia. Przyznali, że faktycznie jak na mój wiek jest mały i chyba mam najmniejszego z naszej grupy wiekowej. Gdy już ten problem wypłynął trudno go potem ukryć, poszła plotka, że mam najmniejszego fiuta w szkole i zaczęli mi dokuczać nawet młodsi chłopcy, którzy nagle poczuli się lepsi ode mnie. W szkole nie da się uniknąć przebierania przy innych chłopakach, często w różnym wieku. Problem w tym, że gdy dorastasz i całe twoje ciało rośnie, a penis nie, wtedy wydaje się jeszcze mniejszy. Mój wyglądał zdecydowanie nienaturalnie i żałośnie. W wieku 17 lat zacząłem się golić, ale tam na dole wciąż było bez zmian. Wtedy porzuciłem nadzieję, że kiedykolwiek mi urośnie.

Najbardziej upokarzające sytuacje miały miejsce w ostatniej klasie, gdy miałem 18 lat. Wszyscy moi rówieśnicy pozowali na dorosłych facetów, mieli dziewczyny, a ja wciąż czułem się jak chłopiec i byłem zbyt nieśmiały, żeby umówić się z dziewczyną. Ponadto wciąż zdarzały się sytuacje, w których dzieliliśmy szatnię z 13-14 latkami, którzy patrzyli z podziwem i zazdrością na moich kolegów, a ja zauważałem, że kilkoro z nich jest lepiej rozwinięty ode mnie. Kilkoro dzieciaków nawet skomentowało moje wymiary, a potem wszyscy się śmiali, a ja nie mogłem nic zrobić, bo najgłośniej śmiali się moi rówieśnicy. Chociaż to nie było tak okropne jak plotkowanie i komentarze za moimi placami. Mój brat za to rósł i około 16 czy 17 roku życia jego penis był w pełni rozwinięty i nie wiem do dziś, jakie ma rozmiary, ale na pewno jest dużo większy niż przeciętny. Czasem gramy w squasha razem i on czasem drażni się ze mną, ale nie złośliwie. Mam 23 lata, miałem kilka dziewczyn, ale jestem dalej prawiczkiem, ponieważ wstydzę się swojego rozmiaru. Myślę, że problem w większości leży w mojej psychice i wielu kobietom mój rozmiar nie robi znaczenia. Czekam na jedną z tych kobiet.”

Osobista opinia na temat rozmiaru penisa

„Również jestem jednym z tych facetów przejętych rozmiarem. Mój penis w stanie erekcji mierzy 11 cm długości i ma 10,5 cm w obwodzie w najszerszej części trzonu i 11,5 cm wokół korony żołędzi. Nawet nie marnuję czasu na mierzenie go w stanie spoczynku, bo nie byłbym w stanie uzyskać rzetelnych wartości. Jak większość amerykańskich mężczyzn urodzonych w latach 50-tych, również ja zostałem obrzezany tuż po urodzeniu. Teraz jestem po 40-tce i tracę wrażliwość na żołędzi, co powoduje poważne problemy z utrzymaniem erekcji w trakcie stosunku. Ironia polega na tym, że moja żona, która jest w wieku po menopauzie, doświadcza wzrostu popędu seksualnego. Poza moimi kompleksami na punkcie małego penisa doszły więc jeszcze te problemy.

Ja również borykałem się przez całe życie z niskim poczuciem wartości, poczuciem, że jestem niewystarczającym mężczyzną, zazdrością i bezradnością. Po ponad 15-letnim małżeństwie opartym na miłości i wsparciu, oboje z żoną nadal czujemy się niekomfortowo dyskutując na temat mitów, rzeczywistości i moich uczuć związanych z rozmiarem penisa oraz emocjonalnym wpływem, jakie miały na moje samopoczucie psychiczne i nasz związek. Poza tym nie ufam specjalnie w wiarygodność badań nad rozmiarem penisa w Internecie (czy gdziekolwiek innej). Mam problemy z brakiem kontroli nad doborem badanych oraz metryką, używaną przez wiele z tych studiów. Nie wierzę w to, że średnią dla większości populacji jest 16,5 cm, nie przekonuje mnie również spotkane gdzie indziej wartości w okolicach 13 cm. Wiem, że gdybym sam miał odpowiadać na ankietę w Internecie napisałbym, że mój wacek liczy 13 cm długości i obwodu, a jeśli urolog miałby mnie zbadać, stwierdziłby, że mam 10 i 11,5 cm. Stąd szacuję, że prawdziwe średnie wartości statystycznego penisa w stanie erekcji to ok. 15 cm długości i 12,5-13 cm w obwodzie. Jeśli spojrzeć na studia dotyczące innych anatomicznych lub fizjologicznych atrybutów człowieka, jak przykładowo wzrost, możemy stwierdzić, że obserwacje

W innych studiach poświęconych ludzkim cechom anatomicznym czy fizjologicznym, jak na przykład wzrostowi, widać wyraźnie, że obserwacje podsumowuje średnia wyciągnięta z wyników o mniejszej różnorodności, uzyskując następnie rząd wielkości mniejszy dla standardowych odstępstw. Możesz zapytać, jak to się ma do studiów nad rozmiarem penisa i co to dla mnie osobiście oznacza.

Osobiście uważam, że rząd wielkości dla tych badań jest znacznie zawyżony. Przykładowo, jedno z badań przeprowadzonych w Internecie wykazało, że średnia wynosi 16,5 cm (+- 3 cm). Wniosek z tego, że ok. 66% mężczyzn posiada penisa o długości 13,5 – 19,6 cm, a 96% – od 10,4 do 22,6 cm. Jeśli ta różnorodność w rozmiarze byłaby zgodna z różnorodnością obserwowaną w innych atrybutach anatomicznych czy fizjologicznych człowieka, należałoby oczekiwać, że dolna granica podniesie się, a górna – obniży. Przykładowo, jeśli 15 cm byłoby faktycznie średnią z odchyleniem ok. 2 cm (co uważam za bardziej realne), wówczas 66% populacji mieściłoby się w granicach 13,3-17,1 cm, zaś 96% – w granicach 11,4 – 19,1 cm. To niepokojące wnioski dla tych 2% z nas, którzy znaleźli się poza dolną granicą, a więc poniżej 11,4 cm. Jeśli problem byłby innego rodzaju, wówczas prywatne i państwowe pieniądze byłyby przeznaczone na leczenie.

Uważam również, że wraz z ewolucją społeczną inne czynniki (głównie psychologiczne), takie jak bezpieczeństwo czy możliwość utrzymania rodziny, mogą wynagrodzić i/lub zastąpić przyjemność wiążącą się z samym rozmiarem. Postrzeganie kobiety wiąże się z tymi czynnikami i odgrywa istotną rolę w doświadczeniu seksualnym, wywierając pozytywny lub negatywny wpływ na emocjonalną więź z mężczyzną. To wyjaśniałoby, dlaczego mężczyźni tacy jak ja mogą żyć w długim i satysfakcjonującym związku monogamicznym z kobietą, a nawet zostać ojcami, podczas gdy inni mężczyźni, należący do 2% populacji od strony górnej granicy (ponad 19,1 cm), nie są w stanie utrzymać satysfakcjonującego związku z kobietą. Być może ci mężczyźni nie opanowali sztuki tworzenia tych pozostałych czynników psychologicznych. Z własnego doświadczenia: miałem kiedyś współlokatora, który posiadał przynajmniej 1 (prawdopodobnie dwie) odchylenia od normy w kwestii długości i grubości, ale mimo to był nieszczęśliwy i samotny pomimo tego, że miał zawsze grono adoratorek. Czasem słyszałem jęki i krzyki jego partnerek, potrafiły się nawet rozpłakać z euforii w trakcie niesamowitego seksu z nim. Po kilku razach jego dziewczyny przestawały się odzywać, a część z nich po prostu wykorzystywała do go seksu, podczas gdy były w związku z innymi mężczyznami. Czuł się przez to odrzucony. Pewnie wielu z was powie: „I co z tego! Gdybym ja miał tyle szczęścia! Gdybym ja był na jego miejscu wszystko byłoby inaczej, po prostu cieszyłbym się życiem.” On nigdy nie potrafił zrozumieć tego, jak udawało mi się utrzymać długotrwały związek oparty na miłości, w którym seks był wyrazem bliskości pomiędzy partnerami, a nie pierwotnym instynktem. On pragnął związku w taki sam sposób, w jaki ja pragnąłem jednej nocy dzikiego seksu bez zobowiązań z kobietą. Byłem zazdrosny o to, że potrafił zaspokoić pierwotne żądze kobiety dzięki zwykłej fizyczności. Zazdrościłem mu zwłaszcza tego, że potrafił to osiągnąć bez konieczności zbudowania przedtem fundamentów emocjonalnych. Zazdrościłem mu również pewności siebie w tym, że zawsze mu się to Ida. On rzadko przepuszczał okazję na seks, a ja praktycznie zawsze, ponieważ brakowało mi pewności siebie i moich możliwości fizycznych.”

26 thoughts on “Życie z małym penisem”

  1. hej dzieci nic sie nie martwcie wszystko z wami wporzo -mialam partnera 28 lat penisa nie bylo widac a w zwodzie mial moze max 5 cm…to jest dopiero ochydny problem …

  2. Jak mi leży mam 9 cm jak stanie coś koło 13 a na szerokość ma może ponad 3 i się tym nie martwię bo wiem ze moim rozmiarem zaspokoję jakąś wybrankę :))

  3. krystek ty jesteś śmieszny taki małym fiutkiem nikogo ni zaspokoisz ja mam 13 i jak mi stanie 17 a w twoim wieku to już przestaje rosnąć

  4. Witam. Mój penis w czasie wzwodu ma ok 8,5-9cm, a w obwodzie ma ok 10cm. Czy wszystko jest ze mną ok, urośnie mi jeszcze??

  5. anarchisto.!!

    Wielkość członka nie ma tak dużego znaczenia.!

    ‚Nie liczy się długość przyrodzenia, ale efekt pierd****ia.:D

    Co prawda duże członki robią na kobietach jakieś wrażenie, ale bez przesady.

    A więc Mężczyźni mniej obdarzeni:
    Nie martwcie się. 🙂 Liczy się efekt. 🙂

  6. Jak leży mam 4 cm, a jak stoi ok 7,5-8. co jest nie tak? w dodatku jest bardzo chudy, czy z nim jest wszystko OK?

  7. Siemanko mam 25 lat , do 23 roku miałem w penisie 12 cm , na dwa lata czasu odstawiłem masturbacje i seks do tego 4 litry wody dziennie i po roku mam 17 , polecam

  8. Gdy miałem 8 lat mój penis nie przekraczał 5cm w zwisie i 8cm w wzwodzie, teraz mam 14 lat mój penis przekracza 14 cm w zwisie i 19 cm w wzwodzie. Więc ci którzy mają „małego” a mają 8 do 11 lat nie muszą się niczym martwić.

  9. Mam 5,1 cm w stanie spoczynku a w wzwodzie max 8,5. Mam kilkanaście lat, ogólnie wolno dojrzewam, czy powinienem się martwić czy poczekać jeszcze?

  10. Witam. Mam kilkanaście lat 180cm wzrostu i ważę 75 kg…
    Niestety moje rozmiary mnie nie zadowalają i boję się że mojej partnerki też nie zadowolą… Mam 11 cm długości
    jak widzę jak nastolatek pisze że ma 18cm to aż mnie normalnie nosi…
    Macie dla mnie jakąś radę?

  11. Mam problem , bardzo prosze o porade… moj penis ma 11.5 cm we wzwodzie , nie wiem co robic , ogolnie dopiero rzuca mi sie zarost ale sadze ze mam za malego ….

  12. Mój penis w stanie spoczynku ma jakieś 7 cm (po kąpieli ma około 3 cm). Kiedy mam wzwód to liczy równo 14 cm po paru latach nie widzę różnicy. Pomocy czy mi urośnie?

  13. jestem ginekologiem, mogę powiedzieć,że średnia rasy białej wynosi ok.15 cm podczas wzwodu, więc nie opowiadajcie, że macie po 34 cm, bo to praktycznie rzadko spotykane

  14. Mam pytanie mój chłopak ma małego a jest już pełnoletni. Nie przeszkadza mi to wizualnie ale mimo wszystko jest mały problem bo to mnie nie zaspokaja. Czy to przez rozmiar penisa? Co mam robić?

  15. Witajcie, mój członek ma 24 cm podczas wzwodu i niestety mam z tym problem, część z partnerek kiedy widzi go po raz pierwszy mówi „ale masz byka” itd… Niestety seks z takim penisem nie należy do najlepszych – dodatkowo jest skrzywiony w lewo więc muszę się napracować fedrując 🙂 Nie przejmujcie się rozmiarem

  16. Daniel nie martw się masz naprawdę bardzo dużego członka, mój mąż ma taki sam rozmiar wystarczy potrenować odpowiednie pozycje nie głębokie i będzie wszystko dobrze. Odchylenie o którym mówisz jest jak najbardziej naturalne. Pozdrawiam i pamiętajcie Panowie, liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość w cm.

  17. Kiedy miałem 14 lat mój członek miał około 8 cm jak stanął a tera mam 20 lat i mój członek ma 22 cm.Trochę duży ale jest wszystko ok.Nie ma żadnego problemu z seksem , wręcz inaczej jest bardzo dobrze…

  18. Witam ma 18 lat i moj członek w zwodzie to od 10 – 12 a obwód to 3 co zrobic??

  19. witam ja mam 22 lata. moj penis ma 16 lub 17 cm. mysle ze to dobrze. heh smieszy mnie to ze kazdy sie martwi o dlugosc czlonka. a ktos z was zastanawial sie kiedys ile ma wiedzy w glowie?? bo z odpowiednia wiedza mozna zrobic niewiarygodne rzeczy z kobieta, zaczawszy od poderwania… konczacy na codziennych kilkukrotnych… wzajemnych orgazmow!! trening i trening… bo trening czyni mistrza 😀 pozdro

  20. Ci co pieprzą że mają po 20cm to gadają głupoty pamiętajcie nie liczy się różdżka tylko Magik ;]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *